środa, 23 kwietnia 2014

Marzenia ...


Muzyka .... 


... i czytamy :)

Myślę, że ten kto wrzucił to w sieć, nie był świadomy tego, ile ludzi to będzie czytało, ilu udostępnień się ten tekst doczeka ...

Na drzwiach sklepu wisi tabliczka:
;Jeśli Twoje życzenie nie zostało spełnione, to znaczy, że
jeszcze nie zapłaciłeś


Na peryferiach Wszechświata znajduje się mały sklepik.
Szyldu dawno już nie ma, został zdmuchnięty przez kosmiczny huragan.
Nowego szyldu właściciel sklepu nie powiesił, ponieważ wszyscy
okoliczni mieszkańcy wiedzą przecież, że sklep sprzedaje marzenia.

Asortyment jest bardzo bogaty można tu kupić praktycznie
wszystko.
Jacht, dom, małżeństwo, posadę prezesa korporacji, pieniądze, dzieci,
dobrą pracę, duży biust, medal olimpijski, samochody, drużyny
piłkarskie, władzę, sukces i wiele innych dóbr.

W sprzedaży nie ma jedynie Życia i Śmierci ; ich dystrybucją
zajmuje się Centrala znajdująca się w innej Galaktyce.

Każdy klient, który wchodzi do sklepu (bo są też tacy, którzy ani
razu nie weszli i do tej pory siedzą na tyłku i zajmują się chceniem) w
pierwszej kolejności pyta o cenę swojego marzenia.

A ceny są różne...

Wymarzona praca na przykład, kosztuje rezygnację ze stabilności
i przewidywalności, gotowość do samodzielnego planowania
i organizowania własnego życia, wiarę we własne siły oraz pozwolenia
sobie na taką pracę, jaką kochasz, a nie taką, jaka się nawinie.

Władza ma nieco wyższą cenę: trzeba zrezygnować z pewnych swoich
przekonań, nauczyć się znajdować do wszystkiego racjonalne
wytłumaczenie, umieć odmawiać, znać swoją wartość (a powinna ona
być wysoka), pozwalać sobie na mówienie 
wyrażać własną opinię, niezależnie od akceptacji czy dezaprobaty
otoczenia.

Niektóre ceny wydają się dość dziwne: małżeństwo można otrzymać
w zasadzie za bezcen, natomiast szczęśliwe życie kosztuje bardzo drogo
; wymaga osobistej odpowiedzialności za własne szczęście,
umiejętności cieszenia się życiem, znajomości swoich celów,
rezygnacji z dążenia by wszystkim dogodzić, doceniania wszystkiego co
się ma, pozwolenia sobie na bycie szczęśliwym, świadomości własnych
zalet, rezygnacji z bonusu ;ofiary, ryzyka utraty
niektórych znajomych

Nie każdy klient, który wchodzi do sklepu, jest gotów, aby od razu
kupić marzenie.

Niektórzy, gdy widzą cenę, natychmiast wychodzą.
Inni stoją w zadumie, licząc swoje zasoby i zastanawiając się, skąd
wziąć więcej środków.

Czasem ktoś skarży się, że ceny są za wysokie i prosi właściciela o
rabat albo pyta, kiedy będzie wyprzedaż.

Są też tacy, którzy wyciągają z kieszeni wszystkie swoje
oszczędności i odbierają marzenie, zapakowane w piękny szeleszczący
papier.

Są zawsze odprowadzani wzrokiem przez zazdrosnych klientów, którzy
szepczą złośliwie, że właściciel sklepu to na pewno ktoś z rodziny i
marzenie dostali pod ladą, po znajomości.

Właściciela sklepu dawno już proszono, aby obniżył ceny, co
zwiększyłoby liczbę klientów.

Ale takie postulaty za każdym razem spotykały się z odmową, bowiem
właściciel uważa, że to obniży jakość marzeń.

Kiedy pytano go, czy nie obawia się bankructwa, mówił, że nigdy nie
zabraknie śmiałków, gotowych ryzykować i zmieniać swoje życie,
rezygnując z nawyków i bezpiecznej przewidywalności, zdolnych do wiary w
swoje marzenia, mających dość sił i środków, by zapłacić za ich
realizację


Czy jesteśmy gotowi na spełnienie swoich marzeń? ....

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Taaak, też tak myślę :) a jakie prawdziwe :)

      Usuń
  2. Dziękuję, że się podzieliłaś. Tekst dający do myślenia.
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Częstujcie się do woli :) Niesamowity i bardzo prawdziwy :(

      Usuń

Dziękuję za komentarz.
Jest on dla mnie oceną mojej pracy.