środa, 23 października 2013

Chińszczyzna

Nie o kuchni tu mowa, ale o zalewających nasz rynek produktach z dalekiego wschodu. Nie mam nic ani do samych chińczyków ani do ich kraju. Są - bo są. Kiedyś masowo przywożono do nas rzeczy z Rosji - teraz mamy z Chin. I o ile wazy z dynastii Ming cieszyły się i cieszą się wielką sławą dzięki wykonaniu i cenie, o tyle obecne produkty - no cóż - są różnej jakości.
Ale nie o jakości ich produktów chciałam pisać tylko o swoich.
Jakiś czas temu pisałam o tym iż moje kartki zostały ocenione jako: takie chińskie i za drogie (???) czyli kupione u importera i sprzedawane na jarmarku rękodzielniczym. Mogłam przejść obok tego obojętnie ale zakuło, i to mocno.
A jaka jest prawda? Konkretnie chodzi  o kartki 3D.

Taki jest początek: kartka formatu A4 z nadrukowanymi elementami, które należy starannie wyciąć, ułożyć i kolejno naklejać. 


Jedyne narzędzia do stworzenia takiego efektu kartki to nożyczki i skalpel.




 Dużym ułatwieniem jest ponumerowanie elementów na stronie, ale jeśli ich nie ma - trzeba samemu dojść do tego co i w jakiej jest kolejności. Czasami są to tylko 4 warstwy ale czasami jest ich 6 albo 7. Trzeba pamiętać, aby nie zostawiać białego marginesu, usunąć wszystkie zbędne białe fragmenty, odpowiednio poprzyklejać gąbeczki dystansowe, aby nic nie wystawało. 


Potem pozostaje tylko wykończyć

 

 i taaa daaam - powstają takie kartki :)

  


 








  





Biorąc pod uwagę czas ich wykonania i
nakład pracy w to włożony, dodatki, papiery, stempelki itd. - powinny kosztować jeszcze więcej, ale kto je wtedy kupi??

Nie oceniajmy książki po okładce .... 

10 komentarzy:

  1. Piękne :) niestety niektórzy uważają że za rękodzieło powinno się płacić tyle co za chińszczyznę :) nie wiedzą ile to wymaga czasu i poświęcenia, pozdrawiam Cię :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękuję :) Tym bardziej były to dla mnie gorzkie słowa, bo z ust osoby, która też coś tworzy. Widać - za miękka jestem :(

      Usuń
    2. nie daj się :) rób dalej to co kochasz i się nie przejmuj ;):))

      Usuń
  2. skąd ja to znam?! strasznie bolą takie słowa naprawdę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okrutnie, minął już miesiąc a ja wciąż to trawię :(

      Usuń
  3. To jest straszne uważam, że jak się ktoś nie zna nie powinien zabierać głosu mam nadzieję, że nie wzięłaś sobie tego bardzo do serca tworzysz piękne dzieła i nic tego nie zmieni a prostakami nie ma się co przejmować!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przypuszczam, że każdy z tworzących spotkał się z takimi słowami i masz rację bolą szczególnie wtedy gdy wypowiadają je osoby bliskie oraz osoby które same zajmują się rękodziełem. Znam ten ból z obydwu stron... Na szczęście każda z nas lubi na tyle swoje tworzenie, że mimo to, działa nadal. Zobaczysz będzie dobrze!

    A karteczki urocze, wszystkie razem i każda z osobna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przypuszczałam, że nie tylko ja spotkałam się z takim podejściem (negatywną i niesłuszną oceną) do wykonywanej przez nas pracy (!!??) Szok!!! No cóż, pozostaje przywdziać skórę nosorożca i dalej tworzyć swoje małe/wielkie dzieła sztuki i pozostać przy tym co każdy z nas lubi robić i robi najlepiej :) Dziękuję wszystkim za słowa otuchy :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz.
Jest on dla mnie oceną mojej pracy.