poniedziałek, 21 marca 2016

Kilka zaległości ...

Najwyższa pora odkurzyć tego bloga, bo jeszcze trochę to google skreślą mnie z listy bloggerów :)

A tak na poważnie ... to najwyższa pora naprawdę go odkurzyć i podzielić się tym co wciąż jest moją pasją ale też czasami daje trochę zarobić, daje dużo stresu ale i satysfakcji z tego co tworzę, daje możliwość kontaktu z ludźmi w różnych miejscowościach naszego kraju o różnych upodobaniach, poglądach i spojrzeniach na świat :)

Na początek wspominki z końcówki roku 2015, kiedy otrzymałam (a może i wygrałam) ofertę z Urzędu Miasta Łodzi na 100 szt notesów w filcowych okładkach. 




Czasu na realizację miałam mało (tydzień), zapasów w notesach prawie żadnych więc było to nie lada wyzwaniem uszyć notesy, naszyć aplikacje i zdążyć na czas. 

Okazało się, że całkiem fajnie wyglądała kolekcja notesów w szarych okładkach z wykorzystaniem małych aplikacji dziewczynek 


Czas uciekał i ulatniały mi się też pomysły na aplikacje na zeszyty :( To wtedy powstał pomysł, żeby część notesów .... pomalować. I przyznam szczerze, że te okładki chyba najbardziej się podobały :)




Tak wyglądała setka notesów w filcowych okładkach, które na małym wózeczku przetransportowałam pod wskazany adres. 


A to jest to miejsce gdzie powędrowały moje zeszyty :) Mam nadzieję, że cieszą wiele oczu i są miłym urozmaiceniem dla "standardowych" okładek :)



Miłego dnia :)

2 komentarze:

  1. Rewelacyjne okładki. Moimi faworytkami są te w motyle i dmuchawce :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.
Jest on dla mnie oceną mojej pracy.